Manuel Sosabravo, wszechświat kolorów

To jest wywiad z wybitnym kubańskim malarzem Manuel Alfredo Sosabravo, który kończy 80 lat życia.

W 1950 r. Uczestniczyłeś w wystawie Wifredo Lam w Central Parku w Hawanie. Jak ten wczesny kontakt ze sztukami wizualnymi wpłynął na miłość, jaką miałem ze sztuką przez ostatnie 60 lat?

Zawsze miałem problemy artystyczne, ale nie wiedziałem, co z nimi zrobić. Myślałem, że mógłbym zostać muzykiem. Kiedy miałem 18 lat, zacząłem słuchać muzyki klasycznej w stacji CMBF. Właśnie zostałem pianistą i poszedłem do szkoły muzycznej, aby studiować teorię muzyki. Byłem najlepszy w swojej klasie, jeśli chodzi o teorię, ale ostatni pod względem muzykalności. Napisał także kilka opowiadań, które zostały opublikowane na łamach literackich gazet, takich jak Diario de la Marina. Szybko jednak zdałem sobie sprawę, że to nie moja praca.

Sześć dekad lojalnego oddania sztuce. Czy Twoja kariera zawsze była przyjemna, czy miałeś jakieś wzloty i upadki?

To było bardzo miłe, to był cel, który sobie wyznaczyłem mając 20 lat i sześć dekad później czuję, że osiągnąłem.

Podczas wernisażu swojej ostatniej wystawy historyk Hawany Eusebio Leal opisał swoją pracę jako wieczny uśmiech. co o tym myślisz?

Na szczęście jestem bardzo optymistyczny i widać to wyraźnie w mojej pracy. To całkiem naturalne. Nawet najbardziej dramatyczne tematy miały odrobinę humoru. To nie jest coś, czego się nauczyłem, myślę, że to tylko część mnie.

Mówi się, że wszyscy artyści, rodząc nową pracę, przestrzegają rytuału. Czy masz jakieś?

Chcę pospacerować po ogrodzie. Przypomina mi to wieś i moje dzieciństwo. Ten mały kawałek natury jest prawie częścią mojej pracy artystycznej. Zanim cokolwiek zrobię w swoim studio, idę tam, idę na spacer, a potem zabieram się do pracy. Kiedy się zmęczy, dostanę duchowej regeneracji, a potem pracuję pełna energii. To jest jak napełnianie baku samochodu.

Masz dużą kolekcję prac, ale czy jest jakaś praca lub seria, do której masz szczególną miłość?

Jest ich wiele, ale bardzo szczególnym jest mural na fasadzie hotelu Habana Libre, pierwszy, który zrobiłem. Różni się od reszty, ponieważ nie miałem wcześniejszego doświadczenia.

Kiedy pracujesz, czy w pierwszej kolejności wizualizujesz ten fragment w swoim umyśle, czy też poruszasz go w trakcie?

Zawsze mam jakieś wcześniejsze pomysły. Czasami frazy lub tytuły filmów dają mi punkt wyjścia.

Gdybyś miał wybrać wyjątkowy moment w swojej karierze, co by to było?

Kiedy zdecydowałem się zostać malarzem w wieku 20 lat.

Wielu krytyków odwołuje się do nieustannej dynamiki jego estetycznego dyskursu i coraz śmielszych metod malarskich. Czy uważasz się za upartego artystę?

Nie jestem typem obsesyjnym, ale jestem skrupulatny, jeśli chodzi o dopracowanie wszystkich szczegółów mojej pracy.

Co jest najbardziej uderzające: przebiegłość każdego szczegółu czy zdumienie gotowego dzieła?

Obie.

Opowiedz nam o tajemniczej sile, która łączy się jak część garderoby z kolorem.

To jest wynik doświadczenia. Podczas tych ciągłych poszukiwań w całej mojej karierze zawsze eksperymentowałem, aby osiągnąć pożądany kolor.

Kim są twoi ulubieni artyści?

Kiedy zacząłem malować, moimi ulubionymi malarzami byli Mariano, Víctor Manuel i Portocarrero. Ze współczesnych malarzy podziwiam Fabelo. Kiedy usłyszałem o artystach z całego świata, nigdy nie przestałem lubić Kubańczyków, ale odkryłem innych, którzy czuli się jak rodzina, ponieważ w naszej pracy były punkty kontaktowe.

Jak uczcić narodziny swoich nowych kreacji?

Chyba tak, jak rodząca kobieta, chociaż nie z bólu, ale z przyjemności. Kiedy kończę, zawsze myślę, że moje dziecko jest naprawdę piękne.

Oczywiste jest, że jesteś nieustraszonym artystą, który jest zawsze gotowy na nowe ryzyko, ale bez względu na to, jakie nowe rzeczy możesz znaleźć po drodze, zawsze zachowuj spójność w swoim estetycznym języku. Jak myślisz, jak ważne jest zachowanie tego samego stylu?

Wszyscy artyści starają się identyfikować ze sposobem pracy, który osiąga się poprzez przyswajanie i odrzucanie wpływów, aż do znalezienia własnego stylu. Zawsze wierzyłem, że malarze z oryginalnej historii to po prostu jaskiniowcy i tak naprawdę nie byli to malarze, ale ludzie próbujący odzwierciedlić swoje życie i pragnienia.

Dla wielu Sosabravo: kraj, świat, wszechświat. Jaki jest ten wszechświat?

To jest bardzo proste. Sam nie jestem skomplikowany, oszołomiony technicznie. Może inni ludzie używają komputera do wykonywania niektórych prac, ja nie wiem, jak z nim pracować. Jestem bardzo prymitywny. Wykonywanie pracy, która daje mi satysfakcję, wymaga czasu i ciszy.


Treść artykułu jest zgodna z naszymi zasadami etyka redakcyjna. Aby zgłosić błąd, kliknij tutaj.

Bądź pierwszym który skomentuje

Zostaw swój komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*

*

logiczne (prawda)